sobota, 23 listopada 2013

Podziękowanie.

Bardzo dziękuję wszystkim ! Na blogu ukazało się ponad 1000 wyświetleń i mam ponad 50 komentarzy.Jest to Wasza zasługa. Bardzo dziękuję wszystkim czytelnikom.
Zapraszam Was takżę na moją nową historię z Justinem .Licze na Was i mam nadzieję ,że bedziecie czytać i komentować.Następny rozdział pojawi się jutro,Życzę wszystkim miłego wieczoru i słodkich snów.Dobranoc Miśki.
Autorka.

Jeżeli nic nie macie do roboty to mój nowy blog- @http://inyourarms-lovestory.blogspot.com/

środa, 20 listopada 2013

Rozdział 8- "tego już za wiele"


-Jaa przepraszam cię,nie powinnam tak robić.-Pośpiesznie wróciła do swojej poprzedniej pozycji.Leżała na kraju łóżka tyłem do mnie.Nie podobało mi się to.Przyciągnąłem ją do siebie,a głowę położyłem na jej ramieniu.Zasneliśmy w tuleni w siebie.
Wstałem rano, a kiedy Kels jeszcze spała. Podeszłem do mojej kuchni i zabrałem się do przygotowywania kanapek i kawy. Ułożyłem wszystko na tacę, a następnie położełm różę i mały liścik dla Kels. Przekierowałem się do sypialni, gdzie złotowłosa spała.
-Kels, wstawaj śniadanie.-Widziałem, że się obudziła, ale nie pokazywała większą chęć, żeby się ze mną dogadać.-Kels,powiedziałem coś.-Tym razem powiedziałem nieco głośniej.
-Justin, prosze cię spokojnie...-Popatrzyła na mnie z poirytowaniem.
-Śpiesze się na trening, a ty się w tym czasie ogarnij i przyjdż do nas.
-Do nas ?
-Kels,jeżeli myślisz, że sam ćwiczę na siłowni jesteś w błędzie.-Tym razem ja się odegrałem i popatrzyłem na nią jak na idiotkę.
-Justin !-Jej ręka chwyciła za krawędż poduszki, która w kilka sekund trafiła w moją twarz.Bedę opanowany i wyjdę.Poszedłem w stronę drzwi i pośpiesznie opuściłem moje mieszkanie.Udałem się do pobliskiej siłowni gdzie byłem umówiony z kumplami. Pogoda tego dnia nie dopisywała, a wręcz była paskudna-padał deszcz. Kiedy dotarłem na wyznaczone mi miejsce weszłem na recepcję, a moje ciało ogarnęła fala ciepła. Pokazałem młodej brunetce wykupiony przeze mnie karnet i udałem się w kierunku szatni. Nie byłem tam sam. Pełno spoconych mężczyzn się ubierało,a ja odszukałem wyznaczoną mi szafkę z numerem 24. Wyciągłem z mojej granatowej torby szare dresy i białą bluzkę.Pośpiesznie się przebrałem i weszłem na salę. W oddali odszukałem moich kumpli. Pobiegłem w ich kierunku. Od razu przeszliśmy do ćwiczeń,a dokładniej na ring. Boks uprawiałem od czterech lat i naprawdę to polubiłem. Mój wzrok przekierowałem w kierunku prostackich pogwizdów. Kels przyszła. Nie mogłem wytrzymać kiedy koło niej zgromadziło się trzech starszych od niej facetów, a jednak jej to nie przeszkadzało. Na jej twarzy pojawił się ogromy uśmiech. A mnie miał zaraz trafić szlak. Gwałtownie wyszedłem z ringu i udałem się w jej kierunku. Przepchnąłem się przez jej adoratorów i szrpnąłem ją za rękę. –Skończyłem, możemy iść, ale jak widać ty się świetnie bawisz.
-Justin, nie rób mi awantury o nic.- Spojrzała na mnie oczekując sam nie wiem czego. Jej twarz nic nie wyrażała, a mną panowała jedynie złość.- Posłuchaj ja naprawdę nie wiem czy to jest konieczne, ale może powinienem cię podpisać, a wtedy te zboczeńce się nareszcie odczepią.
-O co ci chodzi? Byli dla mnie mili.
-Kels do jasnej cholery.Ty jesteś ślepa?! Jedyne co chcieli to cię przelecieć nic więcej.Parzyli na ciebie jak na jakiś tani towar.
-Prosze cię nie bądż zazdrosny i skończ już.- Tego było za wiele.To ja tutaj wyznaczałem zasady.Stanąłem w miejscu gwałtownie popychając Kels na ścianę.Musiałem jej coś uswiadomić.
-Posłuchaj mnie do cholery! To ja tutaj wyznaczam zasady i zapamiętaj sobie tylko ja mogę tak na ciebie patrzyć.Zrozumiałaś?-Wysyczałem jej do twarzy czekając co odpowie...
-Tak,rozumiem.- Nareszcie jakieś porozumienie. Wkuwiają mnie faceci, którzy oczekują od kobiet tylko jedno. To są prostaki. Nie mam ochoty ,aby Kels się z nimi zadawała. To nie jest jej poziom. Ona ma się szanować. Od teraz się za nią wezmę każdy kto stanie mi albo jej w drodze ...zniszczę. Naucze ludzi szacunku,a  Kels mam nadzieję, że zrozumie moje zachowanie.
-Kels jesteś głodna ? Zabieram cię na obiad.
-Mhm, a dokąd? Może Macdonald?-Pokiwałem głową na tak i udaliśmy się na parking w kierunku mojego samochodu. Jednak to co zobaczyłem bardzo mnie wyprowadziło z równowagi.Agata.
-O jeej jaka słodka zakochana para! Oj Justin widzę, że szybko sobie znalazłeś następną ofiarę.-Tak to ona moja była dziewczyna, która zawsze musi wszystko mi psuć. Odkąd ją zostawiłem uprzykrza mi życie. Gdybym nie miał szacunku po jej słowach napewno bym ją ostro powyzywał, ale...
-Posłuchaj nie mam czasu na jakieś głupie gierki, odpuść sobie Aga.-Spiorunowałem ją wzrokiem licząc, że się opamięta.
-Ooo masz rację pokaż twojej nowej dziewczynie swoją drugą stronę.Może jej opowiesz jak podniosłeś na mnie rękę.-W tym momecie przekroczyła granice. Nikt nie będzie ze mnie robić damskiego boksera.Podeszłem do niej szybkim krokiem i pokazałem, że nie ma na co liczyć.
-Wypierdalaj Agata ! .-Opanowała mnie złość i gniew.Nie byłem w stanie normalnie funkcjonować.
-Justin, ale kto to był ? Co to miało znaczyć?
-Prosze zamknij się na chwile. Muszę ochłonąć.-Wsiedliśmy razem do samochodu, a twarz Kels wyrażała więcej niż tysiąc słów. Wiedziałem, że to będzie trzeba wyjasnić , ale nie teraz ...
-------------------------------------------------------------------------------------------------

Mhm wiem rozdział beznadziejny i pisany na szybko.Przepraszam,że zawiodłam .
Autorka

U W A G A

Jeżeli możecie to proszę wchodżcie na mojego następnego bloga-http://inyourarms-lovestory.blogspot.com/

Mam nadzieję, że będziecie czytać i komentować.

niedziela, 17 listopada 2013

Uwaga

Założyłam drugiego bloga .Zapraszam do czytania - http://inyourarms-lovestory.blogspot.com/ .
Następny rozdział pojawi się jutro wieczorem.Na nowym blogu jeszcze dzisiaj ,albo jutro ,pozdrawiam.
Autorka.

poniedziałek, 11 listopada 2013

Rozdział 7 -”Sex Instructor First Lesson Free"


Zobaczyłam Justina palącego papierosa w towarzystwie jego kumpli,a kiedy mnie zobaczył papieros wylądował na ziemi.-Kels! Co ty tutaj robisz ?-Równie dobrze mogę spytać co ty tutaj robisz?Niewiedziałam ,że palisz.-Daaj,że spokój.Ty i Dom Mody ?-Swój wzrok przekierował w kierunku wejścia,z których wychodził Harry.-Tak ? Z nim tutaj byłaś ?-Nie wiedziałam co odpowiedzieć.Pochyliłam głowę na dół.Justin nie wytrzymał i odszedł ode mnie.Zrobiło mi się strasznie głupio.Nie chciałam ,aby sobie ode mnie poszedł.Mógł zawalczyć.
Justin POV
Zamurowało mnie kiedy zobaczyłem ją przed tym cholernym domem mody.Kiedy wyszedł z tamtąd ten lokowaty palant wszystko dla mnie było jasne.Ona tam z nim.Miałem ochote temu kolesiowi zmasakrować ten jego pedalski ryjek.Miałem napisać jej na ręce własność Justina Biebera ,aby się od niej odczepił?Postanowiłem mieć na nich wyjebane,a z Kels jeszcze nie skończyłem.Sprawie ,że zapomni o tym frajerze.Wróciłem do moich kumpli.Obgadaliśmy sprawę ,a ja ustaliłem plan.
Wysłałem do niej sms-a.”Nie skończyłem jeszcze z tobą,szykuj się za 5 min będę u ciebie”.Nie dostałem odpowiedzi.Jednak poszedłem do niej.Dzrwi mi otworzyła jej siostra.-Justin proszę zrób coś Kels nie wróciła do domu ,martwie się o nią!-Kurwa,ona  nie wróciła?Ide jej szukać!-Wybiegłem z posesji Kels.Nie wiedziałem od czego zaczać.Zaczęło się ściemniać.Podążałem najgorszymi uliczkami Londynu.Nie mogłem jej znależć.Nie wiem co mnie podkusiło ,ale skręciłem do uliczki gdzie stały skąpo ubrane ,młode dziewczyny.-Dla ideałów mamy zniżkę!-Nie dziękuję.-Odpowiedziałem pośpiesznie.Nie chciałem ,aby mnie podkusiło na cos więcej.W oddali usłyszałem krzyki.Pobiegłem w ich kierunku.Zobaczyłem jak ktoś do Kels sie dobierał.Pobiegłem w ich kierunku.-Szmato! Do samochodu!-Chyba w snach pedale.!-Odciągnałem tego napaleńca od Kels.Dostał ode mnie w twarz.Musiałem się na kimś wyżyć.Padło na niego.Ledwo przytomnego pozostawiłem go leżeć na drodze.W oczach Kels był strach.Podeszłem do niej.Chciałem ją przytulić,ale się ode mnie odsunęła.Zabolało.-Tyy zabiłeś go?-Nie ,on żyje.-po jej twarzy spłynęły kolejne łzy.Ugieły jej się kolana.Podeszła do mnie i wtuliła się w mój tors.-Już dobrze ,ale teraz musimy szybko stąd iść zanim pojawią się psy.-kiwnęła delikatnie głową.-Przepraszam musimy iść pieszo,nie wziąłem samochodu-Nie umiałem znieść widok jak płakała.Wziąłem ją na ręcę.Bez słów się we mnie wtuliła.-Justin czy zabierzesz mnie do siebie?-A chcesz?-Pokiwała głową na tak.Zaprowadziłem ją do mnie.Delikatnie położyłem ją na moim łóżku.Już miałem opuścić pokój i spać na sofie ,ale usłyszałem delikatny głos Kels.-Justin prosze zostań ze mną.-Położyłem się obok niej na łóżku.Nie przestawała płakać.-Ppprosze zdejmij mi te potargane ciuchy.-Popatrzyłem z intrygą.Serio ?Rozpiąłem jej zamek s tyłu sukienki,a potem ją zsunąłem.Jej ciało było całe w sianiakach.Powiniem zabić mojego brata i tego pedała na ulicy.-Zimnoo mi...-poczekaj dam ci moją koszulke.Wstałem z łózka  podchodząc do mojej szafki.Wyciągnąłem koszulke z napisem”Sex Instructor First Lesson Free”Z uśmiechem na twarzy podałem ją Kels.-Poważnie ?-Tak Kels .-Nie umiałem się powstrzymać od śmiechu.Ubrała moją koszulkę.-Wyglądasz w niej lepiej niż ja !Hmm panno Kels mogę skorzystać z usług?-Ej!-rzuciła we mnie poduszką.-Póżno jest...śpimy?-Pokiwała głową na tak.Zgasiłem lampę i położyłem się na łóżku obok mnie.Wtuliła się we mnie.Po chwili usiadła na mnie okrakiem ,a nasze usta złączyły sie w pocałunku.





______________________________________________________________________________


Rozdział na Dobranoc<333.Zostawiam go do waszej oceny.Zyczę wam miłych snów z Jusem w roli głównej.Autorka

Rozdział 6 Kelnerka ?Tylko na tyle mnie stać?


-Jaa...nie o to mi chodziło Justin.Chyba już pójdę.-Popatrzyłam na Justina z nadzieją ,że cokolwiek powie.-Nie musisz iść.Zostań ze mną.-Popatrzył na mnie z błyskiem w oku.-Proszę?-Jej Justin,zostanę.
Siedziałam obok niego na sofie popijając gorącą herbatę.-Naprawde ci jest aż tak zimno ?-Tak zimno mi...Domyśl się idioto o co mi chodzi .-Hah zmarzluch.-Znowu się uśmiechnął.-Śmieszy cię to ?-zrobiłam obrażoną minkę i odwróciłam głowę w innym kierunku.-Ej Kels !-Wziął ode mnie kubek herbaty i położył go na stół.-No choodż do mnie !-Rozszerzył ręce w nadzieji ,że się do niego przytulę.To też zrobiłam.Wtuliłam się w jego tors.Miałam nadzieję ,że chociaż przez chwilę będę mogłać trwać w tej chwili,a jednak !Niespodziewanie mnie obrócił tak ,że ja znalazłam się pod nim .
-Zapomnij ,że będziesz na górze!-Na jego twarzy znowu łobuzerki uśmiech.Wiedziałam o czym myślał.Dzwonek do drzwi.-Pieprzone pedały ,wszystko mi muszą psuć.-Na słowa Justina delikatnie się uśmiechnęłam. Poszedł otworzyć dzrwi.Czekałam i czekałam.Rozmawiał dobre 20 min.
-Przepraszam,kumpel chciał pogadać.Mam nadzieję ,że się nie gniewasz.-Mogłeś go zaprosić do środka.-Odpada.Wiesz ja muszę teraz wyjść ,nie chcę nic mówić ,ale...-Rozumiem już idę.
-Kels,poczekaj!-Tak ?-Widziałam grymas na jego twarzy.-Ja naprawdę muszę iść.Nie gniewaj się.-A dokąd idziesz ?-Nie mogę powiedzieć.-To nie...-Wyszłam z jego domu.On zawsze musi wszystko psuć?Zaczęło się ściemniać.Kiedy doszłam do domu udałam się do pokoju siostry .Zdzwiłam samą siebie.Musiałam się  komuś zwierzyć.Padło na nią.Opowiedziałam jej całą historie.Była nieżle zdziwona,bo zawsze udawałam,że wszystko jest w jak najlepszym porządku.Tego wieczoru postanowiłam się nie martwić o Justina.Wyciągnęłam karteczkę od Harryego i telefon.Napisałam do niego sms-a z pytaniem ,o której jest jutrzejszy pokaz i gdzie.Odpisał po paru minutach.
„miło ,że napisałaś.Godz.17.Główny dom Mody w centrum Londynu.Będę na ciebie czekał =D”
Momentalnie się uśmiechnęłam.Wiedziałam ,że Justinowi to się nie spodoba,ale miałam nadzieję ,że to się  nie wyda.Postanowiłam dowiedzieć się coś o chłopaku,którego poznałam.Wpisałam w Google „Harry Styles”.Model.20lat.Zamieszkał w Londynie.Wydawał się na raczej normalnego chłopaka.
Następnego Dnia ...
Wstałam rano z bardzo dobrym humorem.W mojej głowie ciągle była jedna myśl czyli dzisiejszy pokaz Harryego.Ten uroczy chłopak bardzo mnie intrygował.W mojej głowie rozpoczęła się chora gra.Z jednej strony Justin ,a po drugiej Harry.Rozum ,a serce walczyło między sobą.Ubrałam się w ciepłe dresy.Pogoda pozostawiała tego dnia wiele do życzenia.Zrobiłam sobie gorącą herbatę i zjadłam śniadanie.Bezczynnie oglądałam telewizor.Siostra wyszła do pracy.Ja nie miałam jeszcze planów.Nie wiedziałam co zrobię jak skończę szkołę.To już za dwa tygodnie.Kelnerka ?Tylko na tyle mnie stać?Położyłam się na sofie przed telewizorem.Zasnęłam w poszukiwaniu marzeń...
Umalowałam usta,rzęsy,a na twarz naniosłam trochę pudru.Popatrzyłam na moje odbicie w lustrze.Nie byłam aż taka brzydka.Wsunęłam na siebie granatową sukienkę.Sięgała mi do połowy ud.Włożyłam czarne szpilki,a włosy rozpuściłam.Zeszłam po schodach na dół i wzięłam czarną torebkę.Zamówiona przeze mnie taksówka już czekała przed domem.Wsiadłam do niej ,a kierowcy rozkazałam jechać na miejsce pokazu.Wysiadłam przed wielkim Domem Mody w Londynie.Podekscytowana weszłam do środka.Stanęłam na końcu kolejki.Za 25 min rozpoczynał się pokaz.Szukałam w tłumie Harryego.Wkońcu nadeszła moja kolej.-Jest pani na liście gości?Proszę podać imię i nazwisko ?-Tak jestem,Kels Parkson.-Wysoki mężczyzna wyszukiwał mnie w karcie gości.-Pani Parkson zapraszam panią do strefy VIP miejsce ma pani w rzędzie pierwszym.-Moje wewnętrzene zadowolenie bardzo łatwo dało się wyczuć,Udałam się w kierunku Sali głównej.Nareszcie moim oczom ukazał się Harry.Mój wzrok przekierował się na jego wyrzeżbiony tors.Podeszłam do niego ,a on przywitał mnie uroczym uśmiechem.

-Ciesze się ,że przyszłaś.Czekałem na ciebie Kels.
-Bardzo mi miło ,że mogę tutaj być.
-Pokaz zaczyna się za kilka minut.Zajmij swoje miejsce ,a ja muszę isć do szatni.-Wysłał mi usmiech po czym zniknął w oddali.Przekierowałam się do pierwszego rzędu i zajęłam swoje miejsce.Pokaz się rozpoczął.Na scene wyszli pierwsi modele w parach z modelkami.Moim oczom ukazał się Harry w garniturze.Towarzyszyła mu wychudzona blondynka ubrana w ołówkową spódnice z białą koszulą włożoną do środka.Idealnie ze sobą współgrali.Pokaz trwał godzinę.Zaczęłam sie zbierać.Skręciłam w kierunku wyjścia z budynku.To co zobaczyłam nazewnątrz spowodowało u mnie lęk i zdenerwowanie.Co teraz?Uciekać ?
_________________________________________________________________________
Pojawił się kolejny rozdział .Mam nadzieję ,że wam sie spodoba,.Zostawiam go do Waszej oceny.
Autorka


niedziela, 10 listopada 2013

Uwaga.

Chcecie jeszcze dzisiaj następny rozdział ?.Jeżeli tak to piszcie w komentarzach.Chce wiedzieć ,czy jest sens pisania go teraz .Czekam na opinie pod postem.
+Bardzo dziękuję za ponad 200 wejść na blogu
Autorka 

Rozdział 5 -Uroczy chłopak z loczkami .


Kiedy dotarłem na recepcję powiedziano mi ,że Kels leży w sali nr 38 na 2 piętrze .Udałem się do niej.
W powietrzu unosił się szpitalny zapach.Czułem kłucie przy sercu .Justin Bieber po raz pierwszy czuł wyrzuty sumienia .Doktor pozwolił mi ją odwiedzić .Weszłem po cichu do szali ,w której leżała Kels .
Kiedy zobaczyłem ją tam ,jak leżała w takim stanie .Czułem się okropnie .To wszystko była moja wina.Siadłem na kraj łóżka.Chwyciłem Kels delikatnie za jej  zimną rękę .Urządzenia przy łóżku Kels ciągle pikały .Ogarnął mnie ogromy żal .Nie wiedziałem co zrobię mojemu bratu .To nie był już mój brat .Po tym co zrobił ,nie zasługuje na to ,abym  go nazywał moim bratem .Powieki Kels delikatnie drgnęły .Zaczęła się powoli wybudzać .
-Kels ,prosze powiedz jak się czujesz ?-Nie mówiąc nic ścisnęła moją rękę .Po jej twarzy zaczęły spływać łzy.Wiedziałem ,że to była moja wina .
-Ja cię bardzo przepraszam ,nie powinienem cię odwozić do domu.Miałaś ze mną zostać .To mój błąd.
-Justin ...-Ścisnęła ponownie moją dłoń .
-Mogę spać obok ciebie ?Mogę zostać tutaj z tobą przez noc ?
Pokiwała głową na „tak”.Ściągnąłem buty i położyłem się obok Kels .Przykryła mnie kołdrą .
-Kochasz mnie ?
-Ja się nie pakuje w związki ,Kels .- Jej ciało zadrżało .Oparła się o mój tors .Zasnęła.Nie umiałem sobie odpowiedzieć na to pytanie .Kels była dla mnie ważna ,ale nie traktowałem jej jako swojej dziewczyny.
Dwa dni Póżniej .
Wyszłam ze szpitala ,a teraz siedze w swoim pokoju .Nie mogę wydostać z głowy słowa Justina.
„Nie pakuje się w związki ,Kels .”Nie mogę tak dalej żyć ,muszę wszystko przemyśleć .Ubrałam wiosenną kurtkę i ciemnobrązowe botki na koturnie .Pośpiesznie wzięłam torebkę i wyszłam z domu.Podążałam ulicami Londynu .Ciągle patrzyłam na telefon ,oczekując jakiegoś  kontaktu od Justina .Nie zauważając wysokiego bruneta z uroczymy loczkami poprostu na niego wpadłam .
-Jej przepraszam ,ale cię nie zauważyłam.-Aktualnie tego bardzo żałowałam . Byłoby szkoda nie zauwazyć takiego ślicznego chłopaka.Na jego twarzy pojawił się łobuzerski uśmiech .
-Nic się nie stało .Jestem Harry ,a ty ?-Nie umiałam oderwać od niego wzroku .Serce zabiło mi szybciej,a na twarzy zawitały rumieńce .
-Jestem Kels .-Uśmiechnęłam się nieśmiało czekając na dalszy rozwój konwersacji.
-Czy śliczna panienka Kels da się zaprosić na kawę ?-Chyba się przesłyszałam .Nagle roztrzęsły mi się ręce.Nie wiedziałam co zrobić ,wkońcu się zgodziłam.
-Tak dam ,idziemy teraz ?
-Jeżeli nie będzie to dla ciebie problem to oczywiście .-Puścił mi oczko .Znowu się rumienię.Weszliśmy do pobliskiej kawiarni i zamówili Caffe-Late.
-Nie wiedziałem ,że na takie śliczne dziewczyny ,jak ty wpada się na ulicy .
-Mhm ,a ja nie widziałam ,że jestem śliczna .
-To chyba oczywiste,że jesteś .
-Harry powiedz mi coś o sobie ,czym się zajmujesz ?
-Jestem modelem ,a ty ?
-Kończę szkołę .-Pewnie by nam się dalej miło rozmawiało ,ale przerwał jego telefon..
-Przepraszam Kels,ale muszę już lecieć ,a tutaj masz mój numer –podał mi białą karteczkę na ,kórej widniał napisz „Harry Styles numer +337 896 546 „-Mam nadzieję ,że się odezwiesz ,a i jeszcze coś jutro mam pokaz .Jeżeli chcesz wpaść to nie ma problemu zostaniesz wpisana na listę gości .-Pochylił się nade mną .-Ślicznie pachniesz .-pocałował mnie w policzek .Zapłacił za nasze zamówieniai opuścił lokal .Był naprawdę uroczy .Nie mogłam zapomnieć tego pocałunku ciągle czułam jego usta na moim policzku .Dżwięk sms-a.Od Justin .Na mojej twarzy pojawił się uśmiech .
„Przyjdż szybko do mnie .Teraz!”
Byłam troszkę zaskoczona .Czy coś się stało ? Nie zastanawiałam się dłużej .Ogarnęły mnie zmartwienia.Szybkim tempem poszłam w kierunku domu Justina .Wciągu 5 min. Byłam na miejscu.
-Justin ! Stało się coś ?-Nie odpowiadał tylko pokazał ręką ,abym weszła do środka.
-Nie rozumiem .Stało się coś ?
-Kurwa powiedz mi ,co robiłaś z tym lalusiem ? -Rzucił na stół zdjęcie .
-Byłam na kawie ,to bardzo miły chłopak ,skąd masz te zdjęcia ? Śledzisz mnie ?
-Nie twój zasrany interes .Zakazuje ci się z nim spotykać.
-Hah ,ze co ? Zakazujesz ? Chyba sobie kpisz ! -Zbliżył się do mnie .Niepewnie położył swoje ręce na mojej talii.Pochylił głowę i szepnął :
-Poco ci to Kels ? Lubisz się ze mną droczyć ? Możemy to załatwić w inny sposób .-Znowu jego zmiana nastroju .Zaczął mnie całować po szyi .Nie umiałam się powstrzymać od śmiechu .
-Justin ! Prosze cię !-Odsunął się ode mnie i szyderczo się uśmiechnął .
-O co Kels mnie prosisz ? 
___________________________________________________________________________________
Mam nadzieję ,że nie pojawią się pretensje ,ze w opowiadaniu się pojawił Harry ;/ Pamiętajcie ,że głównym bohaterem jest Justin ,a to się niezmieni ;]
Czekam na wasze opinie.
+Zapraszam do zapisania się do obserwatorów oraz brania udziału w ankiecie.
Autorka

sobota, 9 listopada 2013

Rz.4.-Tajemniczy Gość

Justin               POV.

Nie chciałem przerwać tej chwili ,ale czułem na nas wzrok innych gości .Delikatnie odsunąłem się od Kels, aby nie wzbudzać jej podejrzeń.Pochyliłem się do niej i szepnąłem do ucha .

-Kochanie już póżno ,idzemy do domu ?
Miałem nadzieje ,że zrozumie .Widziałem grymas na jej twarzy.
-Skoro tak chcesz możemy .
Nie czekałem dalej na jej słowa ,pociągnąłem ją za ręke i poprowadziłem do wyjścia.
-Justin ,ale nie pożegnamy się ?
-Oni zrozumieją nie martw się .
Uśmiechnąłem się do niej i zaprowadziłem do samochodu .Postanowiłem odwieść ją już do domu .Jednak jej reakcja mnie zaskoczyła...


Kels               POV

Podziwiałam widoki za oknem .Zdziwił mnie fakt ,że Justin skręcił w keirunku mojego domu .Kiedy się pod nim zatrzymał byłam już pewna ,że miał mnie dość .


-Wysiadasz Kels.
-Myślałam ,że pojedziemy do ciebie .
-To żle myślałaś ,wysiadaj .

Nie mogłam zrozumieć ,poco on mi to robi .Najpierw jest miły ,a potem ma mnie gdzieś .

-Kurwa Kels! Mam ci wysłać jakieś specjalne zaproszenie ?

Po tych słowach ,zamierzałam odrazu wysiąśc .Zranił mnie .Otworzyłam sobie drzwi i poszłam .Stanęłam przed domem ,a on ruszył z piskiem opon .
Wiedziałam ,że kiedy otworze te cholerne dzrwi zaczą się pytania mojej siostry .Kiedy uzbierałam w sobie odwagę nacisnęłam na zimną klamkę .Weszłam jak najciszej umiałam .Poszłam po schodach prosto do mojego pokoju .Jeszcze tylko kawałek .Akurat w momencie kiedy zbliżałam się do drzwi mojego pokoju natknęłam się na moją siostrę .W tamtej chwili marzyłam o jednym ,aby jak najszybciej zniknąć .

-Kels!? Co ty tutaj robisz ? Miałaś być z Justinem .
-Tak miałam ,plany się zmieniły ,a teraz wybacz ,ale ide do siebie .
Nie chciałam jej słuchać .Weszłam do pokoju ,a potem zamknęłam dzrwi na klucz .
Dżwięk przychodzącej wiadomości.Wyciągnęłam z torebki telefon .
Wiadomość od Numer Zastrzeżony .

Chętnie bym zobaczył co masz pod tą śliczną sukienką ,Kels.

Serce zaczęło mi być szybciej ,opanował mnie strach .Podeszłam do okna .Stał tam chłopak ,kóry był na imprezie ,pośpiesznie zaczęłam ściągać rolety .Usiadłam na łóżku zastanawiając się co robić .Bałąm sie.Nie miałam zamiaru dzwonić do Justina po tym jak mnie potraktował .Weszłam do łazienke .Odpięłam zamek swojej sukienki .Zdjęłam bielizne ,po czym weszłam pod prysznic .Gorące strumienie spływały po mojej skórze.Po 15 minutach owinęłam się ręcznikiem .Weszłam do pokoju ,po czystą bieliznę .W ciemności doszłam do szafy .Ubrałam się ,a potem zaświeciłam światło .W moim pokoju nie byłam sama .

-Kurwa! Kim ty jesteś? co tutaj robisz ,do cholery .!
-Spokojnie kochanie .Mogłaś sobie zamknąc okno ,wejście tutaj było niezmiernie proste .
To był ten sam typ co stał przed moim domem .Wstał z mojego łóżka ,zbliżył się do mnie na niebezpieczną odległość .
-Muszę sprawdzić nową dziewczynę Justina .
-Jj..Ja nie jestem jego dziewczyną .
-Mhm ,ale spotykasz się z moim bratem to już chyba coś .
Czy on powiedział BRATEM .Justin ma brata ? To jest jakiś koszmar.Stałam przed tym zboczeńcem w samej bieliżnie,a on prześwietlał mnie wzrokiem .Bałam się go cholernie ...
-Prosze odejdż .
-Odejde jak dostane to ,co chcę .Może mała umowa kochanie ? Ja ci nic nie zrobię ,ale najpierw się zabawimy ,a Justi się o niczym nie dowie ?
Nie zdążyłam odpowiedzieć .Był już obok mnie .Zaczął mnie dotykać .
-Nie ! nie ,przestań .Proszę !
-Cicho szmato ,rób co ci każę .
Wiedziałam ,że siostra jest w domu .Powinna jakoś zareagować .
Po mojej twarzy zaczęły spływać łzy .Czułam jego ręcę wszędzie .Zaczął się do mnie dobierać .Udzerzył mnie w twarz ,a potem rzucił na łóżku .Czułam w buzi krew .Piekł mnie policzek .
Krzyczałam jak najgłośniej umiałam .Brat Justina był silniejszy ode mnie .Starałam się wyrwać z jego uscisku,ale nie umiałam .
-Zamknij się ty głupia suko ! -znowu mnie uderzył .Rozerwał mi majtki ,chciał we mnie wejść ,ale skierował swoją głowę w kierunku drzwi ,które powoli zaczęły się otwierać .Zobaczyłam przez mgłe Justina .Straciłam obraz z oczu ,po czym zemdlałam z bólu,który sprawił mi brat Justina .

Justin         POV .
 Kiedy dojechałem do domu ,zadzwonił telefon .Siostra Kels .
-Justin! Prosze przyjedż do mnie .Ktoś sie do nas włamał ,jest w pokoju z Kels ,a ona strasznie krzyczy,zamknęła dzrwi ,a ja niewiem co mam robić ! -nie czekając dłużej zawróciłem samochodem i jechałem w kierunku domu Kels .Jechałem ponad 150km. na godzinę .Nie miałem pojęcia co tam się mogło wydarzyć .Stanąłem przed ich domem .Słyszałem krzyki Kels.Otworzyłem drzwi i wybiegłem na górę .Czekałam tam na mnie siostra Kels .
-Justin zrób coś ,on ją chce zgwałcić .-płakała
Wyważyłem dzrwi do pokoju Kels .To co za nimi zobaczyłem mnie zabolało .Mój brat ..to co chciał zrobić Kels ,nie wytrzyłałem .Podeszłem do nich .Uderzyłem tego debila z całej siły po czym odciągnąłem od Kels .
Kiedy on sie w pośpiechu ubierał ja próbowałem porozmawiać z Kels.Była nieprzytomna.Pobił ją i próbował zgwałcić .Nie mogłem patrzyć na nią w takim stanie .Zadzwoniłem po pogotowie .Czułem ,że to moja wina .Gdybym zabrał ją do siebie nic by jej się nie stało .Kels wybacz mi ...
Przyjechało pogotowie .Zabrali mi moją Kels .Nawet nie pozwolili mi jechać z nimi .Nie umiałem wymówić z siebie słowa .Własny brat zrobił mi coś takiego .Siedziałem na łóżku Kels .Kiedy nareszcie dotarło do mnie co się stało .Wsiadłem do swojego auta i pojechałem do niej do szpitala .
__________________________________________________________________________________
Jest kolejny rozdział ,zapraszam do obserwowania tego bloga .Jeżeli macie jakieś uwagi śmiało piszcie w komentarzach .Licze na wasze opinie ,uwagi i wskazówki 
Autorka

Podziękowanie .

Bardzo wszystkim dzięki .Na blogu ukazało się 100 wejśc ,Bardzo mi miło z tego powodu .Wszystkich czytelników zapraszam do strefy obserwatorzy gdzie możecie tego bloga zaobserwować będzie mi miło .
+Nastepny rodział już niedługo/w trakcie pisania .
Pozdrawiam i życzę miłego wieczoru
_____________________________________________________

Autorka

piątek, 8 listopada 2013

Rozdział 3


Kels      POV 

-Co powiedziałaś ? Kels nie mów tak ,jesteś śliczna .
-Justin ,nie przesadzaj .
-Nie przesadzam .Mówię jak jest .-Przyblizył się do mnie ,po czym położył  swoje ręce na mojej talii.
Poczułam jak oblewa mnie rumieniec .Zrobiło mi się gorąco .Patrzył mi prosto w oczy.Czułam motylki w brzuchu .Justin zbliżył usta do moich .Dzieliły je milimetry .Nie mogłam dłużej czekać .Zrobiłam następny krok przesuwając się do pocałunku .Nasze usta sie złączyły.W tamtym momencie zależało mi tylko na jednym ,aby nigdy nie kończyć tej chwili .





Justin            POV 

Nie mogłem tak dalej ,nie chciałem ,aby tego żałowała.Z trudem się od niej oderwałem .

-Kels,kochanie szykuj się na impreze do Charlsa .Pójdziemy do niego trochę wcześniej .Zostaniemy tam na obiad ,a potem na impreze .

-Ale Justin ...!
Nie pozwoliłem jej dokończyć .Wyszedłem z pokoju .Udałem się na pole na spacer .Musiałem to przemyśleć .Nie umiałem sobie wytłumaczyć co kierowało mną w tamtym momencie .Nie powinienem się do niej zbliżać .Boję się ,że będzie miała przeze mnie kłopoty .Nie mam za dobrej opinii w mieście ,a tymbardziej w szkole .Bałem się ,że zepsuje jej życie .Ona nie jest mnie warta .Z jednej strony była ona ,a z drugiej mój rozsądek .Nie umiałem podjąć decyzji .Co dalej miało być ?Muszę wrócić do domu .Nie zostawie jej samej.Chyba jednak coś do niej czuję .

Kels           POV 

Gdzie on do cholery poszedł ? Czemu mnie zostawił ?Czy ja zrobiłam coś nie tak ?Chciałam tego pocałunku i nie żałowałam ,ale zaczynam wątpić ,czy on tego chciał.Zrobiłam to co mi kazał .Przyszykowałam się na impreze .Spięłam włosy w wysokiego koka ,zrobiłam delikatny makijaż .Otworzyłam walizkę z moimi nowymi ubraniami ,które mi kupił Justin .Wypatrzyłam Prostą bordową sukienkę .Dobrałam do niej dodatki.
Usłyszałam ,jak po schodach wchodził Justin .Serce zaczęło bić mocniej ,a mnie zalała fala niepewności .

-Kels ! Jesteś gotowa ?
-Tak ,zostały mi tylko buty .
Po tych słowach Justin wszedł do pokoju ,w którym się szykowałam do wyjścia .Popatrzył na mnie z błyskiem w oku i stanął w drzwiach .Przeczesał palcami swoją starannie ułożoną fryzurę .Nic nie mówił tylko zagryzł wargę .
-Justin ? Co się tak na mnie patrzysz ? Coś nie tak ?
-Kels ,jedynie co ci mogę powiedzieć to ,że wyglądasz ładniej jakbym mógł sobie tylko wyobrazić .
Nie mogłam wydusić z siebie słowa ,znowu to robił .Poczułam jak na mojej twarzy znowu zawitały rumieńce .Wstałam z podłogi i podeszłam do niego .
-Idziemy ?
-Tak ,chodż do samochodu .
Zeszłam po schodach ,podążając za Jusem do jego sportowego nowego sportowego auta .Otworzył mi dzrwi .Bez zastanowienia wsiadłam i zapięłam pasy .On zrobił to także .Po 30 min. dotarliśmy pod dużą willę.Wysiadłam z samochodu .Justin czekał na mnie po czym zadzownił na dzwonek .Drzwi nam otworzył wysoki mężczyzna .Poobwieszany złotymi łańcuchami .Nie zrobił na mnie jakiegoś najlepszego wrażenia ,ale miałam świadomośc ,że Justin  w takim towarzystwie dość często spędzał czas .Weszliśmy do środka .Gdzie przywitała nas dziewczyna Charlsa .Była bardzo miła ,zaprosiła nas do stołu .Usiadłam zaraz obok Justina .Szczerze mówiąc czułam się bardzo nieswojo .Nie wiedziałam co mam powiedzieć .Głównie rozmawiał Justin z Charlsem .Po zjedzeniu obiadu ,udaliśmy się wszyscy do salonu .Czekając na nastepnych gości .Siedzieliśmy z Justinem na sofie ,a para w kuchni przygotowywała jedzenie i picie na dzisiejszą imprezę.
-Czemu jesteś taka spięta .? Oni nie gryzą .
-Poprostu nie znam za dobrzę tych ludzi .
-Niedługo poznasz ich więcej ,pogódż się z tym .Proszę rozlużnij się ,narobisz mi wstydu .
-Słucham ? Justin co ci się dzieje .Dlaczego kiedy jesteśmy sami zachowujesz się całkiem inaczej .
-Mów ciszej bo usłyszą .Poprostu zależy mi na tym ,aby dobrze wypaśc .Nie psuj tego .
Brakło mi do niego słów .Po raz pierwszy mnie tak potraktował .Nie umiałam go zrozumieć .Zaczęło się ściemniać .Dzwonek do dzrwi zadzwonił .Kiedy Charsl otworzył grupa około 50 osób weszła do jego wielkiego domu .Na Mój  i Justina widok zaczęli gwizdać i prawić dziwne komentarze .Poczułam jak ściskał mi się żołądek .Powoli zaczęłam żałować ,że tu przyszłam .Justin to zauważył przybliżył się do mnie i chwycił za rękę .Czułam wstyd .Kiedy podeszła do nas grupa znajomych Justin mnie przedstawił .Wiele osób wyglądało dość sympatycznie .Po 30 minutach impreza się rozkręciła ,zaczęła grać głośna muzyka .Wiele osób piło i paliło .Znalazła się grupa takich ,którzy zaczeli coś brać .Coraz bardziej zaczynałam się niepokoić.Justin był obok mnie .Kiedy zagrała wolna piosenka .Poprosił mnie do tańca .Razem z nim poszłam  na parkiet .Chwycił mnie w talii ,a ja swoje ręcę położyłam wokół jego szyi .Kołysaliśmy się w rytm muzyki .Patrzyłam mu prosto w oczy.Powtórzyła się sytuacja z rana ,kiedy nasze usta zaczęły się znowu zbliżać na niebezpieczną odległość .Po chwili złączyły się w pocałunku .
_______________________________________________________________________

Bardzo dziękuję za komentarze pod postami .Daje mi to duże chęci do następnego pisania .Mam nadzieję ,że rozdział sie spodoba . 
Pozdrawiam Autorka ;]

środa, 6 listopada 2013

Rozdział 2


Justin          POV
Wszystko by było dobrze ,gdyby nie piła tego cholernego drinka .Położyłem ją na tylnym siedzeniu mojego samochodu i miałem nadzieje ,że szybko sie przebudzi .Mogłem pomyśleć ,że czegoś jej tam dosypią .Jedno sobie obiecuje nigdy nie pójdę z nią po raz drugi do tego clubu.Skręciłem w kierunku mojego domu .Pocichu wysiadłem z samochodu .Otworzyłem tylne drzwi i delikatnie podniosłem Kels.Chciałem być delikatny ,ale średnio mi się tu udawało ,ponieważ Kels ciągle sie przebudzała .Zaniosłem ją na górę do mojego pokoju .Zostawiłem ją na łóżku i poszedłem do łazienki .Kiedy byłem już czysty w samych bokserkach wszedłem do pokoju .Podszedłem do łóżka po czym zdjąłem szpilki i sukienke Kels .Była w samej bieliżnie .Jest Już moja .Przykryłem nas kołdrą .Liczyłem na to ,że rano Kels sie nareszcie obudzi .Po dłuugich rozmyślaniach zasnąłem .
Kels            POV

Obudziłam się .Gdzie ja jestem ? Odwróciłam głowę ,Duży świecący zegar .Druga w nocy .Cholera nic nie pamiętam .Em ..ktoś obok mnie śpi .To ...jest Justin .On ... jestem u niego w łóżku ? W samej bieliżnie ?> co to ma być do cholery ?
-Justin  ! Spisz ?!
-Keels ? Kochanie tak spie ,Jest 2 w nocy , o tej godzinie sie normalnie śpi .-poczułam się jak idiotka ,obudziłam go i zadaje oczywiste pytania .
-Ja przepraszam ,ale czy my ? Coś ,razem ?
-Nie ,nie nie .Spokojnie nic sie nie wydarzyło .,to nie znaczy ,że bym nie chciał ,ale ...
-Nie kończ tego ,powiedz dlaczego jestem u ciebie ?
-Poczułaś się słabo ,postanowiłem się tobą zaopiekować .
-Nie mogłęś poprostu odwieść mnie do domu ? Byłoby prosciej .
-Kels ,jestem śpiący pogadamy jutro ?
Każdy odwrócił głowę i zasneliśmy .
Obudziłam się następnego dnia ,a Justina nie było już obok mnie .Postanowiłam zejść na dół do kuchni .Czekał na mnie.Siedział przy stole pijąc kawę .Kiedy mnie zobaczył przekierował swoją rekę na miejsce obok ,aby mi pokazać gdzie mam usiąść .Zrobiłam po jego myśli .Wzięłam kubek kawy do ręki po czym poczułam jego usta na moim policzku.Zarumieniłam się poczym kątem oka spojrzałam na niego ,Zero reakcji .Jakby to nim wogule nie ruszyło .
-Justin ,czy mógłbyś zawieść mnie do domu dzisiaj ?
-Przepraszam ,że co ? Dziisaj zostajesz u mnie .Razem coś porobimy ,a jeżeli juz sie zgodziłas ,to u góry czekają na ciebie twoje ubrania ,rano byłem u ciebie w domu zastalem tam twoją śliczną siostrunie ,która ci wszystko przygotowała.-Na słowo „śliczna” poczułam się zazdrosna ,ale nie musze wytrzymać ,będę silna .Kels dasz radę ,trzymaj się .
-Ciesze się ,ale może najpierw mnie byś sie spytał o zdanie.
-Oj chyba obydwoje już wiemy jak na mnie lecisz .Będziesz zadowola z czegokolwiek co dla ciebie zrobie .
-Przestań ,kłamiesz .
-Doprawdy do dlaczego się teraz ,kochanie tak czerwienisz ,czyżby ci było tak gorąco na mój widok ,a moze to przez tą gorącą kawę ?
-Mhm masz racje ...gorąca ta kawa .
-Nie będę miał nic przeciwko ,jeżeli ściągniesz ubranko ,zobaczysz będzie ci chłodniej ,to jak Kels ?
-Prosze skończ ,nie bawią mnei takie żarty .
-Prędzej ci dziecko zrobie niż skończe moje głupie żarty .Kochanie dziisaj idziemy na impreze do Charlsa .Ma dom z basenem więc będzie dobra okazja abym cię zobaczył w stroju kąpielowym .
-Strój mam w domu nic z tego ,Jus.
-Doprawdy jak juz mówiłem siostra ci wszystko spakowała ,o strój się nie martw czeka już na ciebie w sypialni .A obiad zjemy w Macdonaldzie ,może być skarbie ?>
-Nie mam wyboru .
-Racja grzeczna dziewczynka .
Wstałam od stołu i poszłam na gore ,Stała tam torba z moimi rzeczami ,w środku znalazłam liścik zapewne od siostry .
„ładny ten twój Justin ,Zazdro ,baw się dobrze „
Uśmiech i rumieniec od razu pojawił się na mojej twarzy .Jednak nagle nie było mi tak wesoło kiedy zobaczyłam co spakowała mi siostra .Jedna wielka złość mnie opanowała .
-O widze ,że się już zapoznajesz z nowymi rzeczami .
-Justin o co chodzi to nie są moje rzeczy .
-A żle się wyraziłem byłem z twoją siostrą na zakupach . Wybrałem dla ciebie ubrania ,a twoja siostra spakowała ,teraz już chyba jasne ,
-Nie będę w tym chodzić ,zapomnij ,chcę wyglądać normalnie .
-Oj co ci się niepodoba .Starałem się .
-Tutaj niema nawet normalnej bielizny .
-Tutaj jest taka ,która mi się podoba chyba proste .-Wysłał mi swój łobuzerski uśmiech po czym znowu opuścił sypialnie .Ubrałam na siebie ciuchy które kupił mi Justin chodz nie dokońca mi to odpowiadało .



Zeszłam ponownie na dół do niego .Stanęłam w drzwiach .

-No widzisz kochanie ,.popatrz jak pięknie wyglądasz .

-PO pierwsze nie mów do mnei kochanie ,po drugie nie jestem piękna 

_________________________________________________________________

Uwaga następny rozdział pojawi się kiedy .Będą następne 3 komentarze .


Wprowadzenie


Kels            POV

Od kilku dni szukam siebie .Czuje się niepotrzebna .Brakuje mi bloskości .Kogokolwiek mi brakuje .Z tych bardzo "pozytywnych" zamyśleń wyrwała mnie nowa koleżanka ,która poznałam wczoraj .

-Kels ,Kels! Niewidziałaś mnie ? Czekałam na ciebie koło szafki tak jak się umówiłyśmy pamiętasz ?

-Mhm ,ja przepraszam zamyśliłam się ,Idziemy juz na lekcje ?

Widziałam ,że Samanta była zmieszana ,ale poszłyśmy w ciszy do klasy .

Usiadłam w ostatniej ławce .Historia .Najbardziej na tym pzedmiocie lubiałam wymyślać fantazje i rozmyśliać nad swoim ponurym życiem .Nasz nauczyciel zaczął opowiadać następny  rozdział tego nieciekawego przedmiotu .Wyjrzałam przez  okno .Widok nie był ciekawy ,ale to jest jedyne co mogłam teraz podziiwać . Dostałam karteczką w głowe .Schyliłam się i zobaczyłam napis.

"Dzisaj po szkole ,ślicznotko ?Może Kino ? "

Odwróciłam się aby zobaczyć kto był autorem tego wymyślnego liściku .Zamurowało mnie .To był on .Delikatnie sie do mnie uśmiechnął .Wiedziałam ,że to był on .Szybko sie odwróciłam spowrotem aby nie zobaczył jak się czerwienie .Całą tą sytuacje obserwowała Samanta .Obydwie nie wiedziałyśmy w tamtym momencie czy on sobie żartuje czy to było serio .

Samanta                           POV

Kawiarnia Galeria Handlowa ,Los Angeles .Godzina 16 

-Oj no prosze cie ,dobrze zrobiłaś ,że nigdzie z nim nei poszłaś .Zastanów sie co o nim mówili inni .


-Ale ty nie rozumiesz ,on mi sie strasznie podoba od zawsze ,a keidy nareszcie mnie gdzies zaprosił to ja odmówiłam ,nie powinnam cie słuchać i przychodzić z tobą tutaj .Wszystko stracone .

-Mhm ,ale skąd wiesz ,że nieżartował .?

-Siedząc tutaj niczego sie niedowiem .Zrobiłam błąd i tyle .Powinnam chociaż spróbować .

Słuchałam jej z niedowierzeniem .Ona naiwna naprawde sądziła ,że taki ktoś jak ON moze ją zaprosić na randkę ? Ledwo mogłam tam z nią usiedzieć .Irytowała mnie jej obecność .Bała się wszystkiego dosłownie .Strachliwa idiotka .Ja ją nauczę zasady tej gry .Mój plan zaczynał się powodzić .Przynajmniej tyle ,że mu odmówiła .Chociaż wątpie ,aby mu z nią było dobrze .

-Nie będę cię dłuzej słuchać ,Mam na dzisiaj dość ,jestem zmęczona do jutra -powiedziałam do niej bardzo stanowczym głosem .udałam się w kierunku drzwi . Nie obchodziło mnie w tamtym momencie co ona sobie o mnie pomyslała ,liczyło sie jedno .Liczył się on .

Kels              POV  


Zostawiła mnie samą .Miałam podejrzenia ,że Justin także jej się podoba .Nie chciala abym ja sie z nim spotkała ,ale jeżeli rozumiem to właśnie jest po szkole ,a najlepiej iść do kina wieczorem . 

Nie zastanawiałam sie ani chwili dłużej wyciągneła telefon i popatrzyłam na ekran ,zamurowało mnie Sms właśnie od Niego .Bezwachania otworzyłam wiadomość.

" Nie uciekaj przede mną ,spytam jeszcze raz idziesz ze mną do kina dziisaj ?Będę o godzinie 20 ,ubierz coś czerwonego "

A jednak ,nic stracone .Chwile sie zastanowiłam i odpisałam ;

"Dobrze ,bede czekać "

Wybiegłam z kawiarni po czym szybko udałam się na przystanek autobusowy .W oddali jechał autobus ,który miał zawieść mnie pod dom .Po 20 min wysiadłam .Rozsunęłam zamek od torebki po czym wyciągnełam klucze .Otworzyłam dzrwi Po czym pośpiesznie weszłam do środka .Zdjęłam kurtkę i buty .Poszłam schodami na górę do mojego pokoju . Otworzyłam szafę .
Cholera nie mam nic ładnego ,a w dodatku czerwonego .Nie miałam wyboru wiedziałam ,że to sie nie skończy dobrze ,ale poszłam do pokoju obok ,zapukałam .

-Proszę ?
-Em ja chciałam tylko ,czyy...
-Poszłuchaj ja niemam czasu siostrzyczko mówisz czy nie .
-Miałabyś mi pożyczyć jakąś czerwoną sukienkę czy cos ?
-Heh czerwona sukienka ? Poco ci ? Masz kogoś ? Oo wiem idzisz na randke ?
Włąsnie dlatego bałam się tutaj pójść .Amella zaczęła o wszystko wypytywać ,.Jednak udało  mi się ja przekonać ,ze naprawde niemam zamiaru jej o niczym mówić ,Siostra wstała z łózka i otworzyła szafe .
Na łózku po 5 min była ułożona cała stylizacja .Byłam z niej dumna .

Podziękowałam za wszystko i udałam sie do siebie .Umyłam włosy i zrobiłam makijaż .Po raz pierwszy byłam zadowolona z siebie .Podobało mi się to .Mój wygląd .Jedyne do czego mogłabym się przyczepić to o długość tej sukienki ,trochę za krótka ,ale to niewyklucza tego ,że naprawdę wyglądałam dobrze .Zadzwonił dzwonek do drzwi .Godzina 19 58 .Hmm widać ,że jest punktualny .Z nerwami i motylkami w brzuchu poszłam otworzyć drzwi .

-Cześć Kels ,Wyglądasz przepięknie .
Jego uśmiech mówił za siebie .Kochałam kiedy sie tak pięknie uśmiechał .Był ubrany w ciemne rurki i biały tshirt ,w kttórym wyglądał naprawde sexi .Zaczerwieniłąm się .
-Dzięki ,czy możemy już jechać ?
-Oczywiście .-Poprowadził mnie do samochodu i otworzył dzrwi .Dżentelmen .
Po 15 min zatrzymał samochód .Zdzwiło mnie to .czy on czasem nie mówił coś o kinie .Włąsnie stanął przed jakąś dyskoteką .
-Aa o to ci chodzi ,tak zmnieniłem zdanie .POstanowiłem ,ze sie troche zabawimy ,mam nadzieje ,ze nie jesteś zła ?
-Nie ,nie o to chodzi ,poprostu nastawiłam się na coś innego ,ja nie zbyt dobrze umiem tańczyć .
-Nie martw sie ,naucze cie .-Znowu to zrobił ,Ten uśmiech .Otworzył mi drzwi i wyciągnął do mnie rękę .Poszłam za nim ,a on dalej nie puszczał mojej ręki .Podobało mi się to .O nie .Kolejka .

-Co tak stoisz nie martw sie my nie musimy ,chodż .
Poszłam niepewnie ,ale co on robi ?
Zobaczyłam kiedy ochroniarz kiwnął głową w naszym kierunku .Zatrzymał kolejke ,a nas wpuścił .To oznaczało jedno .Justin tutaj napewno nie jest po raz pierwszy .Poszlismy w kierunku baru .Zamówił mi drinka .Poczułam jak mi się robi słabo .Chwila ...gdzie jest Justin .Niema go obok mnie .Poczułam jak ktoś łapie mnie od tyłu .

-Kels  ! Co sie dzije .Poszłem tylko na chwile do Wc mówiłem ci .Dobrze sie czujesz ?
-Słabo mi prosze zabierz mnie stąd . Próbowałam stanąć na ziemie ,ale nie dałam radę normalnie ustać .Justin bez wachania wziął mnei na ręcę i zaniósł do auta .

__________________________________________________________________________________

Następny rozdział pojawi sie kiedy beda tutaj conajmniej 2 komentarze .

wtorek, 5 listopada 2013

Bohaterowie

Bohaterowie

_______________________________________

Kels -Bohaterka pierwszoplanowa .
Lat :18
Wygląd:Blond włosy ,szczupła ,Niewysoka ,delikatne rysy twarzy .
Charakter :Uparta,Nieśmiała ,Sympatyczna,zamknięta w sobie .

Kels
__________________________________________


Samanta-Bohaterka pierwszoplanowa .
Lat:17
Wygląd:Szatynka ,szczupła ,Wysoka
Charakter:Stawia na swoim ,kochliwa ,

Samanta
_________________________________________

Justin Bieber -Bohater Główny
Lat:19
Wygląd :Szczupły ,dobrze zbudowany [Chyba kazdy wie jak on Świetnie wyglada ,a i ten cudny uśmiech ]
Charakter : Lubi sie zabawić ,Jak kocha to naprawde ,Bezpośredni ,nic nie udaje .,romantyczny .

Justin
_______________________________________

Uwaga Xd

Oprócz tych bohaterów pojawi się dużo innych ,ale zapisałam tylko tyle ,ponieważ to oni będą najczęściej .
Odrazu chcciałam powiedzieć ,że kto nie lubi i nieprzepada za Justinem ,zeby nie hejtował i zostawił swoje zdanie dla siebie .Zapraszam wszystkich chetnych do czytania ,obserwowania oraz Komentowania tego bloga .Licze na wasze wsparcie .Pozdrawiam .