Kiedy dotarłem na recepcję powiedziano mi ,że
Kels leży w sali nr 38 na 2 piętrze .Udałem się do niej.
W powietrzu unosił się szpitalny zapach.Czułem
kłucie przy sercu .Justin Bieber po raz pierwszy czuł wyrzuty sumienia .Doktor
pozwolił mi ją odwiedzić .Weszłem po cichu do szali ,w której leżała Kels .
Kiedy zobaczyłem ją tam ,jak leżała w takim
stanie .Czułem się okropnie .To wszystko była moja wina.Siadłem na kraj
łóżka.Chwyciłem Kels delikatnie za jej zimną rękę .Urządzenia przy łóżku Kels ciągle
pikały .Ogarnął mnie ogromy żal .Nie wiedziałem co zrobię mojemu bratu .To nie
był już mój brat .Po tym co zrobił ,nie zasługuje na to ,abym go nazywał moim bratem .Powieki Kels
delikatnie drgnęły .Zaczęła się powoli wybudzać .
-Kels ,prosze powiedz jak się czujesz ?-Nie
mówiąc nic ścisnęła moją rękę .Po jej twarzy zaczęły spływać łzy.Wiedziałem ,że
to była moja wina .
-Ja cię bardzo przepraszam ,nie powinienem cię
odwozić do domu.Miałaś ze mną zostać .To mój błąd.
-Justin ...-Ścisnęła ponownie moją dłoń .
-Mogę spać obok ciebie ?Mogę zostać tutaj z
tobą przez noc ?
Pokiwała głową na „tak”.Ściągnąłem buty i
położyłem się obok Kels .Przykryła mnie kołdrą .
-Kochasz mnie ?
-Ja się nie pakuje w związki ,Kels .- Jej
ciało zadrżało .Oparła się o mój tors .Zasnęła.Nie umiałem sobie odpowiedzieć
na to pytanie .Kels była dla mnie ważna ,ale nie traktowałem jej jako swojej
dziewczyny.
Dwa dni Póżniej .
Wyszłam ze szpitala ,a teraz siedze w swoim
pokoju .Nie mogę wydostać z głowy słowa Justina.
„Nie pakuje się w związki ,Kels .”Nie mogę tak
dalej żyć ,muszę wszystko przemyśleć .Ubrałam wiosenną kurtkę i ciemnobrązowe
botki na koturnie .Pośpiesznie wzięłam torebkę i wyszłam z domu.Podążałam
ulicami Londynu .Ciągle patrzyłam na telefon ,oczekując jakiegoś kontaktu od Justina .Nie zauważając wysokiego
bruneta z uroczymy loczkami poprostu na niego wpadłam .
-Jej przepraszam ,ale cię nie zauważyłam.-Aktualnie
tego bardzo żałowałam . Byłoby szkoda nie zauwazyć takiego ślicznego chłopaka.Na
jego twarzy pojawił się łobuzerski uśmiech .
-Nic się nie stało .Jestem Harry ,a ty ?-Nie
umiałam oderwać od niego wzroku .Serce zabiło mi szybciej,a na twarzy zawitały
rumieńce .
-Jestem Kels .-Uśmiechnęłam się nieśmiało
czekając na dalszy rozwój konwersacji.
-Czy śliczna panienka Kels da się zaprosić na
kawę ?-Chyba się przesłyszałam .Nagle roztrzęsły mi się ręce.Nie wiedziałam co
zrobić ,wkońcu się zgodziłam.
-Tak dam ,idziemy teraz ?
-Jeżeli nie będzie to dla ciebie problem to
oczywiście .-Puścił mi oczko .Znowu się rumienię.Weszliśmy do pobliskiej
kawiarni i zamówili Caffe-Late.
-Nie wiedziałem ,że na takie śliczne
dziewczyny ,jak ty wpada się na ulicy .
-Mhm ,a ja nie widziałam ,że jestem śliczna .
-To chyba oczywiste,że jesteś .
-Harry powiedz mi coś o sobie ,czym się zajmujesz
?
-Jestem modelem ,a ty ?
-Kończę szkołę .-Pewnie by nam się dalej miło
rozmawiało ,ale przerwał jego telefon..
-Przepraszam Kels,ale muszę już lecieć ,a
tutaj masz mój numer –podał mi białą karteczkę na ,kórej widniał napisz „Harry
Styles numer +337 896 546 „-Mam nadzieję ,że się odezwiesz ,a i
jeszcze coś jutro mam pokaz .Jeżeli chcesz wpaść to nie ma problemu zostaniesz
wpisana na listę gości .-Pochylił się nade mną .-Ślicznie pachniesz .-pocałował
mnie w policzek .Zapłacił za nasze zamówieniai opuścił lokal .Był naprawdę
uroczy .Nie mogłam zapomnieć tego pocałunku ciągle czułam jego usta na moim
policzku .Dżwięk sms-a.Od Justin .Na mojej twarzy pojawił się uśmiech .
„Przyjdż szybko do mnie .Teraz!”
Byłam troszkę zaskoczona .Czy coś się stało ?
Nie zastanawiałam się dłużej .Ogarnęły mnie zmartwienia.Szybkim tempem poszłam
w kierunku domu Justina .Wciągu 5 min. Byłam na miejscu.
-Justin ! Stało się coś ?-Nie odpowiadał tylko
pokazał ręką ,abym weszła do środka.
-Nie rozumiem .Stało się coś ?
-Kurwa powiedz mi ,co robiłaś z tym lalusiem ? -Rzucił na stół zdjęcie .
-Byłam na kawie ,to bardzo miły chłopak ,skąd masz te zdjęcia ? Śledzisz mnie ?
-Nie twój zasrany interes .Zakazuje ci się z nim spotykać.
-Hah ,ze co ? Zakazujesz ? Chyba sobie kpisz ! -Zbliżył się do mnie .Niepewnie położył swoje ręce na mojej talii.Pochylił głowę i szepnął :
-Poco ci to Kels ? Lubisz się ze mną droczyć ? Możemy to załatwić w inny sposób .-Znowu jego zmiana nastroju .Zaczął mnie całować po szyi .Nie umiałam się powstrzymać od śmiechu .
-Justin ! Prosze cię !-Odsunął się ode mnie i szyderczo się uśmiechnął .
-O co Kels mnie prosisz ?
___________________________________________________________________________________
Mam nadzieję ,że nie pojawią się pretensje ,ze w opowiadaniu się pojawił Harry ;/ Pamiętajcie ,że głównym bohaterem jest Justin ,a to się niezmieni ;]
Czekam na wasze opinie.
+Zapraszam do zapisania się do obserwatorów oraz brania udziału w ankiecie.
Autorka

to się już powoli robi nudne. PATRZ uważnie...
OdpowiedzUsuńPRZECINKI STAWIAMY PO OSTATNIM SŁOWIE! NIE ROBIMY CZEGOŚ TAKIEGO!
"Chwyciłem Kels delikatnie za jej zimną rękę .Urządzenia przy łóżku Kels ciągle pikały .Ogarnął mnie ogromy żal .Nie wiedziałem co zrobię mojemu bratu .To nie był już mój brat .Po tym co zrobił ,nie zasługuje na to ,abym go nazywał moim bratem ."
znaki wtedy pojawiają się od nowego wiersza, co jest niepoprawne. W żadnej książce nie znajdziesz czegoś takiego.
powinno być tak:
" Chwyciłem Kels za jej zimną rękę. Urządzenia przy jej łóżku (wyszło powtórzenie imienia) cały czas pikały. Ogarnął mnie ogromny żal, nie wiedziałem, co zrobię mojemu bratu (lepiej brzmi po przecinku, aniżeli po kropce). To nie był już mój brat (kolejne powtórzenie), po tym, co zrobił nie zasługiwał (u ciebie pojawia się mieszanina czasów) na to, abym nazywał go swoim bratem (powtórzenie again).
Mam pomysł. Skoro cię cały czas poprawiam, to może zostanę twoją betą?
Hwaiting! ♥
i znów pomieszanie narracji. Jeżeli sprawia ci trudność pisanie w pierwszej osobie cały czas, może spróbuj w drugiej?
Usuń* hyhy chodziło, że w trzeciej. Levi nie myśli, sorry ^^
UsuńNa wielu blogach .Jest punkt widzenia różnych osób .Mi się to szczerze bardzo podoba .Nie lubię pisać co widzi jeden bohater.
Usuńdobrze, dobrze, ale wiesz, że jest to niepoprawne stylistycznie? Zawsze możesz dać jeden punkt widzenia, załóżmy Kels w rozdziale szóstym, a w siódmym Justina. Zresztą, zrobisz jak chcesz. Ja od tego umywam ręce.
UsuńHeh ,rozumiem cię .Chodzi o to ,że jest to dla mnie wygodne i lubię tak pisać .Czasem trudno jest napisac jeden rozdział w punkcie widzenia jednej osoby .Gdybym pisała każdy rozdział były one bardzo krótkie.;/
Usuńnei słóchaj się jej , piszesz bd !!!!!!!!!!
OdpowiedzUsuńHeh ,dzięki bardzo ;]
UsuńWłaśnie fajnie piszesz, ja np. wolę jak rozdział jest pisany w punkcie widzenia różnych osób. Fajnie piszesz. Czekam na kolejny rozdział ;))
OdpowiedzUsuńBardzo mi miło .Rozdział jest w trakcie pisania . =D
UsuńBardzo podoba mi się Twój blog. Czuje jakbym czytała dobrą książkę ! :)
OdpowiedzUsuńTen blok jest boski :*
OdpowiedzUsuń