poniedziałek, 11 listopada 2013

Rozdział 6 Kelnerka ?Tylko na tyle mnie stać?


-Jaa...nie o to mi chodziło Justin.Chyba już pójdę.-Popatrzyłam na Justina z nadzieją ,że cokolwiek powie.-Nie musisz iść.Zostań ze mną.-Popatrzył na mnie z błyskiem w oku.-Proszę?-Jej Justin,zostanę.
Siedziałam obok niego na sofie popijając gorącą herbatę.-Naprawde ci jest aż tak zimno ?-Tak zimno mi...Domyśl się idioto o co mi chodzi .-Hah zmarzluch.-Znowu się uśmiechnął.-Śmieszy cię to ?-zrobiłam obrażoną minkę i odwróciłam głowę w innym kierunku.-Ej Kels !-Wziął ode mnie kubek herbaty i położył go na stół.-No choodż do mnie !-Rozszerzył ręce w nadzieji ,że się do niego przytulę.To też zrobiłam.Wtuliłam się w jego tors.Miałam nadzieję ,że chociaż przez chwilę będę mogłać trwać w tej chwili,a jednak !Niespodziewanie mnie obrócił tak ,że ja znalazłam się pod nim .
-Zapomnij ,że będziesz na górze!-Na jego twarzy znowu łobuzerki uśmiech.Wiedziałam o czym myślał.Dzwonek do drzwi.-Pieprzone pedały ,wszystko mi muszą psuć.-Na słowa Justina delikatnie się uśmiechnęłam. Poszedł otworzyć dzrwi.Czekałam i czekałam.Rozmawiał dobre 20 min.
-Przepraszam,kumpel chciał pogadać.Mam nadzieję ,że się nie gniewasz.-Mogłeś go zaprosić do środka.-Odpada.Wiesz ja muszę teraz wyjść ,nie chcę nic mówić ,ale...-Rozumiem już idę.
-Kels,poczekaj!-Tak ?-Widziałam grymas na jego twarzy.-Ja naprawdę muszę iść.Nie gniewaj się.-A dokąd idziesz ?-Nie mogę powiedzieć.-To nie...-Wyszłam z jego domu.On zawsze musi wszystko psuć?Zaczęło się ściemniać.Kiedy doszłam do domu udałam się do pokoju siostry .Zdzwiłam samą siebie.Musiałam się  komuś zwierzyć.Padło na nią.Opowiedziałam jej całą historie.Była nieżle zdziwona,bo zawsze udawałam,że wszystko jest w jak najlepszym porządku.Tego wieczoru postanowiłam się nie martwić o Justina.Wyciągnęłam karteczkę od Harryego i telefon.Napisałam do niego sms-a z pytaniem ,o której jest jutrzejszy pokaz i gdzie.Odpisał po paru minutach.
„miło ,że napisałaś.Godz.17.Główny dom Mody w centrum Londynu.Będę na ciebie czekał =D”
Momentalnie się uśmiechnęłam.Wiedziałam ,że Justinowi to się nie spodoba,ale miałam nadzieję ,że to się  nie wyda.Postanowiłam dowiedzieć się coś o chłopaku,którego poznałam.Wpisałam w Google „Harry Styles”.Model.20lat.Zamieszkał w Londynie.Wydawał się na raczej normalnego chłopaka.
Następnego Dnia ...
Wstałam rano z bardzo dobrym humorem.W mojej głowie ciągle była jedna myśl czyli dzisiejszy pokaz Harryego.Ten uroczy chłopak bardzo mnie intrygował.W mojej głowie rozpoczęła się chora gra.Z jednej strony Justin ,a po drugiej Harry.Rozum ,a serce walczyło między sobą.Ubrałam się w ciepłe dresy.Pogoda pozostawiała tego dnia wiele do życzenia.Zrobiłam sobie gorącą herbatę i zjadłam śniadanie.Bezczynnie oglądałam telewizor.Siostra wyszła do pracy.Ja nie miałam jeszcze planów.Nie wiedziałam co zrobię jak skończę szkołę.To już za dwa tygodnie.Kelnerka ?Tylko na tyle mnie stać?Położyłam się na sofie przed telewizorem.Zasnęłam w poszukiwaniu marzeń...
Umalowałam usta,rzęsy,a na twarz naniosłam trochę pudru.Popatrzyłam na moje odbicie w lustrze.Nie byłam aż taka brzydka.Wsunęłam na siebie granatową sukienkę.Sięgała mi do połowy ud.Włożyłam czarne szpilki,a włosy rozpuściłam.Zeszłam po schodach na dół i wzięłam czarną torebkę.Zamówiona przeze mnie taksówka już czekała przed domem.Wsiadłam do niej ,a kierowcy rozkazałam jechać na miejsce pokazu.Wysiadłam przed wielkim Domem Mody w Londynie.Podekscytowana weszłam do środka.Stanęłam na końcu kolejki.Za 25 min rozpoczynał się pokaz.Szukałam w tłumie Harryego.Wkońcu nadeszła moja kolej.-Jest pani na liście gości?Proszę podać imię i nazwisko ?-Tak jestem,Kels Parkson.-Wysoki mężczyzna wyszukiwał mnie w karcie gości.-Pani Parkson zapraszam panią do strefy VIP miejsce ma pani w rzędzie pierwszym.-Moje wewnętrzene zadowolenie bardzo łatwo dało się wyczuć,Udałam się w kierunku Sali głównej.Nareszcie moim oczom ukazał się Harry.Mój wzrok przekierował się na jego wyrzeżbiony tors.Podeszłam do niego ,a on przywitał mnie uroczym uśmiechem.

-Ciesze się ,że przyszłaś.Czekałem na ciebie Kels.
-Bardzo mi miło ,że mogę tutaj być.
-Pokaz zaczyna się za kilka minut.Zajmij swoje miejsce ,a ja muszę isć do szatni.-Wysłał mi usmiech po czym zniknął w oddali.Przekierowałam się do pierwszego rzędu i zajęłam swoje miejsce.Pokaz się rozpoczął.Na scene wyszli pierwsi modele w parach z modelkami.Moim oczom ukazał się Harry w garniturze.Towarzyszyła mu wychudzona blondynka ubrana w ołówkową spódnice z białą koszulą włożoną do środka.Idealnie ze sobą współgrali.Pokaz trwał godzinę.Zaczęłam sie zbierać.Skręciłam w kierunku wyjścia z budynku.To co zobaczyłam nazewnątrz spowodowało u mnie lęk i zdenerwowanie.Co teraz?Uciekać ?
_________________________________________________________________________
Pojawił się kolejny rozdział .Mam nadzieję ,że wam sie spodoba,.Zostawiam go do Waszej oceny.
Autorka


6 komentarzy:

  1. chujowe opowiadanie.

    OdpowiedzUsuń
  2. booski..czekam na NN..zapraszam do mnie jest już kolejny http://nothinglikeusjb69.blogspot.com/
    Dziękuję, że zostawiłaś link do twojego opowiadania..nie przejmuj się tym anonimkiem co napisał ten komentarz...widocznie jest nieodważny skoro nie odznacza się..kocham <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeej dzięki za opinie ,Bałam sie ,że serio to opowiadanie do bani;]

      Usuń
  3. Wcale nie - jest ŚWIETNE! Nie przejmuj się hejtami ;**

    OdpowiedzUsuń
  4. Zawalisty. Mam nadzieje, że dzisiaj będzie kolejny :)

    OdpowiedzUsuń