-Jaa przepraszam cię,nie powinnam tak
robić.-Pośpiesznie wróciła do swojej poprzedniej pozycji.Leżała na kraju łóżka
tyłem do mnie.Nie podobało mi się to.Przyciągnąłem ją do siebie,a głowę
położyłem na jej ramieniu.Zasneliśmy w tuleni w siebie.
Wstałem rano, a kiedy Kels jeszcze spała.
Podeszłem do mojej kuchni i zabrałem się do przygotowywania kanapek i kawy. Ułożyłem
wszystko na tacę, a następnie położełm różę i mały liścik dla Kels.
Przekierowałem się do sypialni, gdzie złotowłosa spała.
-Kels, wstawaj śniadanie.-Widziałem, że się
obudziła, ale nie pokazywała większą chęć, żeby się ze mną dogadać.-Kels,powiedziałem
coś.-Tym razem powiedziałem nieco głośniej.
-Justin, prosze cię spokojnie...-Popatrzyła
na mnie z poirytowaniem.
-Śpiesze się na trening, a ty się w tym
czasie ogarnij i przyjdż do nas.
-Do nas ?
-Kels,jeżeli myślisz, że sam ćwiczę na
siłowni jesteś w błędzie.-Tym razem ja się odegrałem i popatrzyłem na nią jak
na idiotkę.
-Justin !-Jej ręka chwyciła za krawędż
poduszki, która w kilka sekund trafiła w moją twarz.Bedę opanowany i
wyjdę.Poszedłem w stronę drzwi i pośpiesznie opuściłem moje mieszkanie.Udałem
się do pobliskiej siłowni gdzie byłem umówiony z kumplami. Pogoda tego dnia nie
dopisywała, a wręcz była paskudna-padał deszcz. Kiedy dotarłem na wyznaczone mi
miejsce weszłem na recepcję, a moje ciało ogarnęła fala ciepła. Pokazałem
młodej brunetce wykupiony przeze mnie karnet i udałem się w kierunku szatni. Nie
byłem tam sam. Pełno spoconych mężczyzn się ubierało,a ja odszukałem wyznaczoną
mi szafkę z numerem 24. Wyciągłem z mojej granatowej torby szare dresy i białą
bluzkę.Pośpiesznie się przebrałem i weszłem na salę. W oddali odszukałem moich
kumpli. Pobiegłem w ich kierunku. Od razu przeszliśmy do ćwiczeń,a dokładniej
na ring. Boks uprawiałem od czterech lat i naprawdę to polubiłem. Mój wzrok przekierowałem
w kierunku prostackich pogwizdów. Kels przyszła. Nie mogłem wytrzymać kiedy
koło niej zgromadziło się trzech starszych od niej facetów, a jednak jej to nie
przeszkadzało. Na jej twarzy pojawił się ogromy uśmiech. A mnie miał zaraz
trafić szlak. Gwałtownie wyszedłem z ringu i udałem się w jej kierunku.
Przepchnąłem się przez jej adoratorów i szrpnąłem ją za rękę. –Skończyłem,
możemy iść, ale jak widać ty się świetnie bawisz.
-Justin, nie rób mi awantury o nic.-
Spojrzała na mnie oczekując sam nie wiem czego. Jej twarz nic nie wyrażała, a
mną panowała jedynie złość.- Posłuchaj ja naprawdę nie wiem czy to jest
konieczne, ale może powinienem cię podpisać, a wtedy te zboczeńce się nareszcie
odczepią.
-O co ci chodzi? Byli dla mnie mili.
-Kels do jasnej cholery.Ty jesteś ślepa?!
Jedyne co chcieli to cię przelecieć nic więcej.Parzyli na ciebie jak na jakiś
tani towar.
-Prosze cię nie bądż zazdrosny i skończ
już.- Tego było za wiele.To ja tutaj wyznaczałem zasady.Stanąłem w miejscu
gwałtownie popychając Kels na ścianę.Musiałem jej coś uswiadomić.
-Posłuchaj mnie do cholery! To ja tutaj
wyznaczam zasady i zapamiętaj sobie tylko ja mogę tak na ciebie
patrzyć.Zrozumiałaś?-Wysyczałem jej do twarzy czekając co odpowie...
-Tak,rozumiem.- Nareszcie jakieś
porozumienie. Wkuwiają mnie faceci, którzy oczekują od kobiet tylko jedno. To
są prostaki. Nie mam ochoty ,aby Kels się z nimi zadawała. To nie jest jej
poziom. Ona ma się szanować. Od teraz się za nią wezmę każdy kto stanie mi albo
jej w drodze ...zniszczę. Naucze ludzi szacunku,a Kels mam nadzieję, że zrozumie moje
zachowanie.
-Kels jesteś głodna ? Zabieram cię na obiad.
-Mhm, a dokąd? Może Macdonald?-Pokiwałem
głową na tak i udaliśmy się na parking w kierunku mojego samochodu. Jednak to
co zobaczyłem bardzo mnie wyprowadziło z równowagi.Agata.
-O jeej jaka słodka zakochana para! Oj
Justin widzę, że szybko sobie znalazłeś następną ofiarę.-Tak to ona moja była
dziewczyna, która zawsze musi wszystko mi psuć. Odkąd ją zostawiłem uprzykrza
mi życie. Gdybym nie miał szacunku po jej słowach napewno bym ją ostro
powyzywał, ale...
-Posłuchaj nie mam czasu na jakieś głupie
gierki, odpuść sobie Aga.-Spiorunowałem ją wzrokiem licząc, że się opamięta.
-Ooo masz rację pokaż twojej nowej
dziewczynie swoją drugą stronę.Może jej opowiesz jak podniosłeś na mnie rękę.-W
tym momecie przekroczyła granice. Nikt nie będzie ze mnie robić damskiego
boksera.Podeszłem do niej szybkim krokiem i pokazałem, że nie ma na co liczyć.
-Wypierdalaj Agata ! .-Opanowała mnie złość
i gniew.Nie byłem w stanie normalnie funkcjonować.
-Justin, ale kto to był ? Co to miało
znaczyć?
-Prosze zamknij się na chwile. Muszę
ochłonąć.-Wsiedliśmy razem do samochodu, a twarz Kels wyrażała więcej niż
tysiąc słów. Wiedziałem, że to będzie trzeba wyjasnić , ale nie teraz ...
-------------------------------------------------------------------------------------------------Mhm wiem rozdział beznadziejny i pisany na szybko.Przepraszam,że zawiodłam .
Autorka
U W A G A
Jeżeli możecie to proszę wchodżcie na mojego następnego bloga-http://inyourarms-lovestory.blogspot.com/
Mam nadzieję, że będziecie czytać i komentować.
booski..czekam na NN..oby był kolejny
OdpowiedzUsuńCzekam na nn *. * zadygiaty
OdpowiedzUsuńGenialny.
OdpowiedzUsuńZawalisty, czekam na nn
OdpowiedzUsuńdodaj dzisiaj nn proosze czekam <3
OdpowiedzUsuńNN będzie jutro wieczorem .;] Zapraszam cię na mojego drugiego bloga ;]
UsuńOkeey .wielkie dzięki .Jezeli chcesz być informowana zapisz sie do zakladki "obserwatorzy"znajdziesz ja na tym blogu po lewej stronie u gory.Nepewno zajrze na twojego bloga i skomentuję,a cb zapraszam na mojego drugiego bloga http://inyourarms-lovestory.blogspot.com/
OdpowiedzUsuńWitam, jeśli chciałabyś zwiastun na swojego bloga, możesz zamówić go u mnie na: http://zamow-u-minnie.blogspot.com/
OdpowiedzUsuńPrzyjmuję każde zamówienie!